27 listopada 2013

BITWA O DOM: niech żyją brzydota i bezguście! | SUBIEKTYWNIE

 
Mieszkanie Darka i Marleny - Bitwa o dom

  Na jednym z polskim blogów trafiłam ostatnio na kilka zdjęć z "Bitwy o Dom", programu tvn którego wcześniej (na szczęście!) nie oglądałam. Zdjęcia mnie zaskoczyły, bardzo. Kiedy wchodzę na moją ulubioną stronę o fatalnych polskich realizacjach architektonicznych Na Chj mi Architekt jestem przynajmniej przygotowana psychicznie i traktuję to jako nieco perwersyjną dawkę masochizmu od czasu do czasu. A tu przygotowana nie byłam.
     W programie o urządzaniu wnętrz nie spodziewałam się takiej kumulacji brzydoty, przeciętniactwa i bezguścia. Właśnie, bezguścia. Uczestnicy nie mają w większości żadnego gustu, ani dobrego ani nawet złego, a jak to powiedział pewien słynny pisarz "dobry gust jest lepszy niż zły, ale zły jest lepszy niż żaden".



    Jestem idealistką. Wydawałoby się, że telewizja powinna edukować, pokazywać dobre wzorce. Nie chodzi już nawet o wnętrza z wyższej półki, chodzi o przyzwoity poziom, a tymczasem szczytowe osiągnięcia  programu to dolna granica przeciętności.
     Marzę o wnętrzach bez mebli drewnopodobnych (zamiast tego lepsze są materiały, które niczego nie "udają", metal, mdf), beżowych skórzanych (lub, co gorsza, "eko" skórzanych) kanap, które wbrew pozorom nie są łatwe w aranżacji i nie wszędzie pasują, z inną paletą kolorów niż beż+szary+beż+brąż+beż, (bo przecież "beżowy pasuje do wszystkiego"). Bez poliestrowych zasłon, sztucznych błyszczących materiałów. Bez plastikowego złota. I o co chodzi z traktowaniem telewizorów jak dzieł sztuki (czy też może bożków?) i wieszanie ich wyeksponowanych w najważniejszym miejscu pokoju?
      Nie mówiąc już o jakiejś kompozycji całości, meblach z dobrej jakości materiałów o proporcjonalnych kształtach, harmonii faktur i kolorów. Kompozycja kolorystyczna jest niezwykle ważna dla efektu całego wnętrza (pisałam już o paletach kolorów), o czym się często zapomina. Zabawne, zwróćcie uwagę na to, że generalnie występujący w programie nie planują półek na książki w salonie. Czyżby to dlatego, że zaczytują się e-bookami?

      Uczestnicy, to naturalne, mają prawo się mylić, błądzić, szukać swojej drogi, dlatego eksperci powinni pomagać im tak, żeby końcowy efekt był na dobrym poziomie.
    Czy nie byłoby wspaniale, gdyby pokazywać nam jak możemy dobrze urządzić mieszkanie, zamiast pokazywać jak nieudolnie robimy to obecnie?


Mieszkanie Darka i Marleny - Bitwa o dom
Ktoś sądził, że dzięki tym naklejkom na ścianie pokój będzie wyglądać lepiej. Nie wygląda. Zestawienie puchatych poduszek udających luksus z łóżkiem z MDF jest mocno pretensjonalne. Zasłony/baldachim są z bardzo sztucznego materiału i to widać.

http://cdn2.se.smcloud.net/t/photos/t/226916/mieszkanie_darka_i_marleny_bitwa_16682906.jpg
Być może jestem uprzedzona, ale w szpitalu widziałam ostatnio identyczne zestawienie kolorów (taki seledynowy to kolor jednorazowych szpitalnych prześcieradeł). Łapki na ścianie nie dodają żadnej wartości.

http://cdn7.urzadzamy.smcloud.net/t/photos/t/30344/wnetrza_bitwa_o_dom_1284840.jpg
Szafka pod umywalką jest bardzo nieproporcjonalna i złej jakości. Muszle dookoła lustra...nawet mi brakuje czasem słów, to po prostu szczyt kiczu. Żeby wyglądało "na bogato" obok umywalki stoją złote wiaderka. W tej łazience brakuje jeszcze chyba tylko futerka na desce klozetowej.


www.littlemissarchitect.com
Telewizor jest zbyt mocno wyeksponowany, a to przecież nie jest nic pięknego. Ściana i beżowe krzesła są - niestety - brzydkie.

www.littlemissarchitect.com
Czy dwa przedmioty mogą bardziej do siebie nie pasować niż ta skórzana kanapa i stolik kawowy? Ciężko mi to sobie wyobrazić. Chociaż mocną konkurencją są jeszcze kanapa vs poduszki. 


wnetrza - bitwa o dom, www.littlemissarchitect.com
To wnętrze aż mnie rozbawiło swoją brzydotą. Umywalka wygląda jak wielki fistaszek. Kamienie też nie są ładne, a kolory nieciekawie zestawione. Zasłonki - fatalne.

wnetrza - bitwa o dom, www.littlemissarchitect.com
Wszystko drewnpodobne. Dlaczego? A te ręce? Miało być oryginalnie a jest...w zasadzie bez sensu.


http://cdn2.urzadzamy.smcloud.net/t/photos/t/31288/aranzacja_balkonu_bitwa_o_dom_1303511.jpg
Wszystkie elementy pojedynczo są w porządku, ale gdzie kontekst? Jak pasuje to do białych plastikowych okien, wielkich beżowych kafli i całego bloku? Półka która wchodzi na szybę to również nietrafione rozwiązanie.

wnetrza - bitwa o dom, www.littlemissarchitect.com
Poliester aż krzyczy z poduchy, matowe bawełna lub wełna wyglądałyby o niebo lepiej. Kwiaty są porozstawiane zupełnie przypadkowo, gdzie tu jakaś kompozycja?


wnetrza - bitwa o dom, www.littlemissarchitect.com
Jak to jest, że "przed" wygląda lepiej niż "po"? Drewniane meble z pierwszego zdjęcia z widocznym rysunkiem słojów były naprawdę w porządku.


To jakiś estetyczno-kolorystyczny koszmar, a każdy element jest przypadkowy.

To "malarstwo" na ścianie i suficie jest jedną z najbrzydszych rzeczy jakie widziałam w życiu. Tuż obok obrazów ze słonecznikami z Monciaka. To nie jest sztuka.

Łazienka, muszla klozetowa, woda, ryby....ach, już rozumiem! ;)

O, najbrzydsza lampa świata też jest właśnie tu :-) Okna PCV mocno rażą, ale niestety to jest smutny standard w nowych mieszkaniach i często nie mamy wyboru. Widać też kawałek współczesnej polskiej architektury - okno w okno, balkon w balkon, małe okna.


Dla równowagi napiszę, że zdarzyły się też wnętrza na niezłym poziomie. Nie, żeby to był jakikolwiek wysoki poziom artystycznej aranżacji, po prostu nie ma się do czego przyczepić. Generalnie bardziej w porządku niż reszta pomieszczeń były kuchnie.


wnetrza - bitwa o dom, www.littlemissarchitect.com
Biało, bezpiecznie, całkiem ładnie (oprócz "stołu" i paskudnej lampy). Nic nie udaje czegoś czym nie jest, A doniczki na ścianie - super!

wnetrza - bitwa o dom, www.littlemissarchitect.com
Gdyby nie ekoskóra na krzesłach i 3 doniczki na oknie (gdyby było ich 2-3 razy więcej mogłyby tworzyć ciekawą kompozycję) byłoby dobrze.

..a tu nie mam nic do zarzucenia :-) Podoba mi się ukrycie telewizora na ścianie z pomalowanego drewna. Podoba mi się kanapa. Lampy powinny być dużo większe albo w ilości 5-6 sztuk, ale to drobny błąd. Ktoś wie, czy ta rodzina wygrała?


źródła zdjęć: urządzamy.pl, wnętrzazewnętrza.pl, bitwaodom.tvn.pl  - pod tym ostatnim linkiem więcej "perełek" z programu :)


podpis Katarzyna Antonczyk

19 komentarzy:

  1. :) Zdecydowanie byłam bardziej delikatna w swoim opisie tego tematu na blogu. Zgadzam się i niestety większość ma właśnie taki gust i takie oczekiwania. Dużym ograniczeniem dla urządzających wnętrza w programie były wybrane firmy i czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety jeszcze nie wiadomo, która rodzina wygrała, ale nie wierzę, że dobry design może być ponad smutną historię. I tak jedne z bardziej designerskich wnętrz, w programie o wnętrzach - przegrywają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety w pierwszej edycji uczestnicy mieli dość ograniczone możliwości. Do wyboru 5-6 kpl. mebli od jednego sponsora, paleta farb OBI ( może 30 kolorów - sensownych 15 ). Oczywiście niektórzy poszli po bandzie, ale nie wszystkie aranżacje były takie fatalne. Proponuję więcej obiektywizmu przy opisach do zdjęć i ich wyborze, bo mam wrażenie, że niektóre komentarze powstały tylko w skutek parcia na publikację ( pisać by pisać ). Niestety w Bitwie o Dom pomysł, aranż i jakość wykonania nie są najważniejsze - tak było w I ed., pewnie będzie tak i teraz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie, ani przez chwilę nie krytykuję uczestników, tylko całość programu. Wymóg użycia takich, a nie innych materiałów jest również winą twórców "Bitwy o Dom". Do tego eksperci powinni uczestnikom pomagać tak, żeby efekty były dobre. Jak pisałam, jestem idealistką, chciałabym, żeby telewizja choć trochę edukowała.

      Usuń
    2. Niestety emocje lepiej się sprzedają niż edukacja, a produkcja to biznes...
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. W I edycji były tylko farby OBI - tych mamy w sklepie 12 kolorów. Nic więcej nie mogli kupić.Meble były od Wójcika a tam szału nie ma bo sama płyta mdf.

      Usuń
  4. Ha! :) Jak miło! :)
    Cieszę się, że w "punktach ujemnych" pojawiła się też moja 'ulubiona' kamienna ściana :D Śni mi się po nocach od pierwszej edycji! A i teraz Ewa z Kamilem zdecydowali się na użycie tych 'kamieni'! Całe szczęście, że chociaż w białym kolorze (w salonie), to aż tak się nie rzuca w oczy.

    Teraz dopiero widzę, że niepotrzebnie z przyzwyczajenia użyłam w zestawieniu przed/po dwóch kolorów. Czerwony i zielony nijak się mają do charakteru tej zmiany. Trudno!

    Jestem coraz bardziej ciekawa, kto wygra. Mieszkanie Magdy i Pawła faktycznie reprezentuje najwyższy poziom, choć i tam można się doszukać jakiś braków... ale zobaczymy! Smsowe głosowania potrafią zaskakiwać!

    Zgadzam się z edukacyjną rolą telewizji. Ten program należałoby raczej zakwalifikować do jednej grupy z obozami przetrwania (bo znalezienie odpowiednich mebli ograniczając się do sklepów sponsorów to równie wielki wyczyn!), a nie z programami wnętrzarskimi. Ale cóż... Na pocieszenie dodam, że prawdopodobnie nie będzie trzeciej edycji. Choć pewnie już to wiesz :)

    Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ktoś mądry powiedział "o gustach się nie dyskutuje", a o edukacyjnej misji telewizji ... o czym mowa?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozwolę sobie na mały komentarz, bo temat ciekawy :) Zgadzam się z tym co piszesz, estetyka wnętrz w tym programie rzeczywiście razi. Tylko według mnie to nie jest program o urządzaniu. Nie chodzi o dobry design, edukację czy wzorce. To show, w którym liczą się przede wszystkim historie życiowe bohaterów. A show must go on :)). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Magda Motrenko, ROOMSERVICE - Macie rację, to show, nie program o urządzaniu wnętrz. Ale mógłby być tym i tym :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. A o co w ogóle chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  9. ja pierodle ale marudzisz z tą eko skórką w tych krzesłach o matkoooo......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o ekoskórę tylko o udawanie wysokiej jakości materiałów tanim kosztem. To zawsze widać i bardzo rzadko wygląda dobrze.

      Usuń
  10. Witam,
    rozumiem, że większość tych zdjęć razi Twoje poczucie estetyki, gustu, smaku itd. Mnie też nie mocno się to podoba, żeby nie powiedzieć, że większość nie podoba mi się wcale.
    Jednak należy przypomnieć jedną fundamentalną sprawę. Gust i smak to indywidualna sprawa każdego człowieka. Nie raz sam się o tym przekonałem, gdy odwiedzałem znajomych po remoncie, lub wykończeniu mieszkania i po wejściu dech zapierało właśnie to teoretyczne bezguście. Natomiast inwestorom się to podobało i aż ich duma rozpierała jak mają ładnie.

    Wystarczy spojrzeć i prześledzić historię, jaka była moda ostatnich dekad a co mamy teraz. Chociażby same płytki.
    Dziś idzie się do sklepu i 90% wystawy to odcienie szarości, bieli i czerni doprawione ceglanymi lub kamiennymi motywami i gadżety Glamour. Coś co 20 lat temu uchodziło za totalną wiochę albo skrajną oznakę snobizmu dziś jest powszechnie dostępne i uznawane za nowoczesne i prestiżowe.

    Uważam, że w wielu punktach masz rację, jak np z tą kanapą i stolikiem natomiast jesteś zbyt krytyczna w stosunku do całości ponieważ zapominasz, że autor miał coś na (swojej) myśli i to coś innego niż Ty.

    W ostatnim obrazku piszesz że w sumie wszystko jest ok. Mnie natomiast nie podoba się kolor podłogi, ławy i progu ponieważ całe pomieszczenie w sumie jest utrzymane w kolorystyce, szary, biały, czarny a tu brąz (no ok są brązowe ozdobniki) ale to moje zdanie i ja bym tak sobie mieszkania nie zrobił. Będąc jednak obiektywnym trzeba przyznać, że wnętrze bardzo ładne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, z tym, że na swoim blogu nie muszę, a nawet nie chcę być obiektywna - piszę o tym, co mi osobiście podoba się lub nie. To, że 90%, albo nawet 99,9% społeczeństwa akceptuje jakąś estetykę, i że coś jest "powszechnie uznawane za nowoczesne i prestiżowe" również nie jest dla mnie żadnym argumentem "za". Nie do końca zgadzam się też ze zdaniem, że "gust i smak to indywidualna sprawa każdego człowieka" - w pewnym sensie tak, ale ja uważam, że istnieje coś takiego jak "dobry gust" i "zły gust". Dyskusja o tym to już jednak wchodzenie w zagadnienia filozoficzne.
      Co do ostatniego zdjęcia - też mnie nie zachwyca, ale określiłam je jako "ok" w takim sensie, że nie ma tam elementów, które mnie rażą. A to już coś :-)

      Usuń
  11. Projektanci w tym programie oceniają a nie pomagają.
    Sens show polega na tym, że uczestnik ma mały budżet, wskazany sklep sponsora i własną głowe by coś stworzyć. Każda pomoc fachowca jest dodatkowo płatna, więc wnętrza trzeba raczej robić samemu (w tym np. zabudowy k-g, klejenie płytek, układanie podłóg). Stąd niewielu uczestników wykona własne meble ze sklejki czy surowej deski kupionej w OBI, bo po prostu się na tym nie zna. Czynnikiem ograniczającym jest też czas - dane wnętrze trzeba urządzić w tydzień. Więc uczestnicy sa skazani meble z laminowanej plyty od przeciętnej firmy meblarskiej.

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale koszmarki. Strach się głośno śmiać, bo można zwymiotować. Ale wiesz?... Bardzo dobrze, niech sobie będą takie domy. Coś musi ludzi różnić i coś musi ich określać. Te wnętrza określają ich właścicieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również prawie fizycznie odczuwam patrzenie na te paskudne wnętrza :) Wolałabym jednak, żeby nie było w Polsce takich wnętrz. Te wnętrza określają nie tylko właścicieli, ale poziom świadomości estetycznej społeczeństwa jako całości. We Francji domy zwykłych ludzi wyglądają jednak inaczej - dużo mniej w nich sztuczności i kiczu i chciałabym, żebyśmy i my poszli w tę stronę :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :-)
Bardzo proszę o nielinkowanie do sklepów i stron firmowych.

ANKIETA

Spotkanie blogerów w Łodzi

Blogi o wnętrzach