28 kwietnia 2014

Kościoły Stanisława Niemczyka, część 1/2 | W MOIM OBIEKTYWIE


(zapraszam też na drugą część wpisu)

Polska architektura sakralna, z nielicznymi wyjątkami, pozostawia wiele do życzenia (znacie facebookowy profil Kościoły które udają kury? :))

Mieszkając przez rok w Bielsku-Białej bardzo intensywnie zwiedzałam tą nieznaną mi wcześniej, niezwykle ciekawą część Polski. Odkryłam między innymi świetną architekturę sakralną wybitnego polskiego architekta działającego w Tychach, Stanisława Niemczyka, laureata honorowej nagrody Stowarzyszenia Architektów Rzeczpospolitej Polskiej w 1998 r.

W jego kościołach widzę powrót do dawnej tradycji budowania - Architekt lubi, kiedy jego kościoły powstają, jak dawniej - latami i przy współudziale lokalnej społeczności (tak jak np. Bazylika Mariacka w Gdańsku która budowana była przez 159 lat!). Fizyczne prace często wykonują ochotniczo mieszkańcy parafii, tworząc wspólnotę jeszcze przed powstaniem samej bryły. Również i sam architekt często widywany jest na swoich budowach, mieszający zaprawę ramię w ramię z robotnikami. 

"Rolnik nie orze ziemi po skosie, czy w jakiś wzór - on ją po coś orze"- mówi Stanisław Niemczyk. Architekt skupia się na istocie wykonywanej pracy, na jej celu, nie przywiązując się do określonej stylistyki. Stosuje łuki, gzymsy, sklepienia - elementy tradycyjnej architektury, używa naturalnych, znanych od zawsze materiałów budowlanych - cegły, kamienia, drewna, nie znajdziemy w jego budynkach styropianu, betonu, tynku. Szczególnie dobrze opanował posługiwanie się cegłą (Kraków Osiedle Oficerskie Kościół Miłosierdzia Bożego, Czechowice-Dziedzice, Kościół p.w Chrystusa Odkupiciela).
Architekt zwraca też uwagę na to, co dzieje się wokół kościołów. Dba aby stworzyć przestrzeń gdzie po Mszy Św. dorośli mogą porozmawiać, a dzieciaki pobiegać - dzięki temu kościoły stają się miejscem spotkań. Skupiając się na funkcji i odbiorze przestrzeni przez człowieka nie przywiązuje niepotrzebnie wagi do graficznej formy rzutu, tzw. "czystości rzutu", którą wpaja się studentom na politechnikach.


Czechowice-Dziedzice, Kościół p.w Chrystusa Odkupiciela, 1995 r.

Architekt w mistrzowski sposób stosuje tu cegłę. Do swoich kościołów specjalnie wybiera spalone, niedoskonałe egzemplarze, dzięki którym elewacje są unikalne i zróżnicowane fakturowo. Elewacje, choć jednomateriałowe, są bardzo plastyczne. 

Stanisław Niemczyk kościoły Czechowice-Dziedzice



architekt Stanisław Niemczyk, kościoły, Czechowice-Dziedzice

architekt Stanisław Niemczyk, kościoły, Czechowice-Dziedzice

architekt Stanisław Niemczyk, kościoły, Czechowice-Dziedzice

architekt Stanisław Niemczyk, kościoły, Czechowice-Dziedzice

architekt Stanisław Niemczyk, kościoły, Czechowice-Dziedzice
W tym kościele spalone cegły stały się najważniejszym elementem dekoracyjnym muru.

Stanisław Niemczyk kościoły Czechowice-Dziedzice

architekt Stanisław Niemczyk, kościoły, Czechowice-Dziedzice


Tychy, kościół p.w św.Franciszka z Asyżu i Św. Klary (w trakcie budowy od 2000 r.)

Kościół jest jeszcze nieukończony, ale już jest wspaniały (jest to charakterystyczne dla Niemczyka, jego budowle to dużo więcej niż betonowe szkielety, które dopiero "ubrane" w tynk i szkło staną się estetyczne; są piękne na każdym etapie). 
Jasny kamień daje wrażenie, jakbyśmy przenieśli się o kilka tysięcy kilometrów na południe (zapewne do Asyżu) i o kilkaset lat wstecz, do czasów średniowiecza. Kościół wzniesiony jest z libiąskiego kamienia, dolomitu podobnego do tego w Asyżu. Kamienie są nieregularne, nieidealne, mają już swoją historię, całość jest prosta i surowa (myślę, że taka pozostanie). Bryła tego kościoła tworzy liczne zaułki dzięki czemu wydaje się, że znajdujemy się w uliczce jakiegoś małego południowego miasteczka.

Stanisław Niemczyk kościoły kościół Franciszkanów Tychy

Stanisław Niemczyk kościoły kościół Franciszkanów Tychy

Stanisław Niemczyk kościoły kościół Franciszkanów Tychy

Stanisław Niemczyk kościoły kościół Franciszkanów Tychy

Stanisław Niemczyk kościoły kościół Franciszkanów Tychy

Stanisław Niemczyk kościoły kościół Franciszkanów Tychy


W kolejnym poście pokażę Wam trzeci kościół Stanisława Niemczyka. Tutaj zaś możecie przeczytać wywiad z tym świetnym architektem i przekonać się, jak niezwykłą jest osobą.

A co myślicie o tych dwóch kościołach?



podpis Katarzyna Antonczyk

4 komentarze:

  1. Zamiast pisać co myślę o kościołach, napiszę co myślę o tym Człowieku.
    Pracowałem z nim przez kilka lat, prowadziłem budowy które on projektował a potem tworzył,
    tak tworzył. Pan Stanisław, nie zostawia swoich projektów po przeniesieniu na papier, jak to czyni
    wielu architektów, on pracuje nad swoim dziełem do powieszenia ostatniego obrazka na ścianie.
    Nauczył mnie że dopóki budowa nie jest zakończona nic nie jest przesądzone, zawsze można coś poprawić, zmienić. Na etapie projektowania wielu rzeczy nie widać, pokazują się dopiero gdy powstaje przestrzeń, dla tego często pojawia się na budowie i tam dopracowuje koncepcje i szczegóły. Jego wizyty na budowie to coś zupełnie normalnego, nikt tu nie czuje że przyszedł wielki Architekt, ot wpadł nas odwiedzić Pan Staszek (znów nam cos pozmienia). Zawsze znalazł czas żeby przywitać się ze wszystkimi i z Inwestorem, który nie rzadko wydawał wiele milionów aby zrealizować jego wizje, ale także z każdym murarzem, czy cieślą na budowie, dla niego wszyscy są równi nie ma lepszych i gorszych bo komuś się powiodło w życiu a innemu nie. Tworząc na budowie, zawsze pyta innych o zdanie, jak by to oni widzieli, nigdy nie spotkałem się u niego z postawą że on wie lepiej, wszystko jest kwestią do omówienia, wymiany poglądów a na końcu wybrania najlepszego rozwiązania. Swoje pomysły zapisuje bezpośrednio na budowie na wszystkim co jest akurat pod ręką, może to być cegła kawałek deski lub jakaś ściana, wiele razy musiałem robić zdjęcia kawałków ścian bo za chwilę mieli wejść tynkaże lub malaże, a na ścianie były narysowane jakieś szczególy. Jego pomysły czasami są rewolucyjne, zwłaszcza zagospodarowanie przestrzeni, często w pierwszej chwili wydają się nie do zakceptowania, ponieważ są wbrew wszystkiemu czego nas do tej pory nauczono, trzeba ochłonąć i mu zaufać, a efekt końcowy będzie niesamowity. Człowiek niesamowicie otwarty na innych ludzi. Ktoś kiedyś powiedział że praca z nim to przygoda, ja w pełni się pod tym podpisuje, dodam od siebie, może nie zawsze łatwa ale zawsze ciekawa.
    Wielki wybitny człowiek a przy tym tak bardzo normalny, ludzki.
    Pozdrawiam Mirek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję za to wspaniałe uzupełnienie do mojego posta. Myślę, że to zaangażowanie i szacunek Stanisława Niemczyka do ludzi widać w jego kościołach. Wspaniałe jest również to, że - jak Pan mówi - nie przywiązuje się do swojej początkowej wizji, ale reaguje na to co dzieje się w trakcie budowy, jak kształtuje się przestrzeń. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Okna uznal chyba za zbędny dodatek... Ciekawe jak jest w środku... Jeśli nie ma przesytu sztucznego oświetlenia to zapewne panuje bardzo ciekawy klimat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy oglądałam wnętrze tego kościoła z cegły trwało nabożeństwo i nie mogłam zrobić zdjęć, faktycznie w środku panuje bardzo interesujący półmrok, wspaniały, żeby móc skupić się na modlitwie.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :-)
Bardzo proszę o nielinkowanie do sklepów i stron firmowych.

ANKIETA

Spotkanie blogerów w Łodzi

Blogi o wnętrzach