22 lutego 2016

Na czym oszczędzać a na czym NIE oszczędzać przy remoncie mieszkania | PORADY ARCHITEKTA


Na czym oszczędzać a na czym NIE oszczędzać przy remoncie mieszkania?


Żeby w ogóle myśleć o oszczędzaniu musimy mieć dokładnie zaplanowany budżet. Kosztorys remontu powinien zrobić architekt odpowiedzialny za projekt wnętrza, można też spróbować zrobić to samodzielnie, spisując wszystkie planowane wydatki i uzgodnione z fachowcami i ekipą remontową kwoty – od instalacji, poprzez podłogi, ściany aż po gniazdka elektryczne i baterie kuchenne. Do całości dodaj 10-15% na nieprzewidziane wydatki. Dopiero wtedy możemy zacząć się zastanawiać nad tym, z czego zrezygnować, albo które prace można wykonać samemu.



więcej o kosztach remontu mieszkania w kamienicy przeczytasz tutaj

Najprostszą odpowiedzią na pytanie "na czym oszczędzać" będzie: można oszczędzać na tym, co najłatwiej będzie później wymienić. Tak więc gdy chodzi na przykład o instalacje - gazową, elektryczną, cieplną, kanalizacyjną tak naprawdę nie powinniśmy oszczędzać na niczym. 
Za to dopracowany na samym początku  projekt wnętrza pozwoli zaplanować zarówno właściwe wykonanie prac (aby uniknąć sytuacji typu "brakuje 2 cm, żeby zmieściła się tu nasza szafa" albo "szkoda, mamy tu ściankę z gips-kartonu, bo nie możemy powiesić na niej ciężkich szafek"). To, na czym możemy oszczędzić to na pewno ograniczenie zmian istniejącego układu, pozostawienie podłogi na swoim miejscu (jeśli chodzi o remont mieszkania w kamienicy) oraz przymknięcie oko na niedoskonałości i nierówności (tak, trudne, czasem niemożliwe).

Jako architekt powiem Wam, że jeśli chodzi o wykończenie najważniejsza w mieszkaniu jest właśnie jego architektura - układ ścian (a więc proporcje pomieszczeń oraz ich wysokość), podłogi, ściany, okna i drzwi. Spójrzcie na mieszkanie poniżej:


Na czym oszczędzać a na czym NIE oszczędzać przy remoncie mieszkania?
źródło

Zupełnie puste, a już piękne, bo tworzą je przestrzeń, biel i rysunek drewnianego parkietu o głębokim kolorze, a całość dopełniają stylowe drewniane drzwi i ościeżnice oraz okna. 

Na czym więc NIE oszczędzać?

- na podłogach
Jeśli to możliwe to nie oszczędzajcie na podłodze. Nie oszczędzajcie znaczy tyle, żeby nie kłaść na podłogę paneli drewnopodobnych (możecie uznać, że jestem tu nieco zbyt kategoryczna, ale we wnętrzu mieszkalnym panele są według mnie niedopuszczalne, uzasadnione jedynie w mieszkaniach na wynajem). Lepsze będzie choćby najtańsze drewno sosnowe, zaczynające się od 40 zł/m.kw. (do tego trzeba jednak doliczyć koszty lakierowania).

- na drzwiach
Najlepsze będą solidne drewniane drzwi, najlepiej zamówione u stolarza. Koszty takich drzwi są jednak spore, a moją propozycją oszczędności są zwykłe drzwi sosnowe z marketów budowlanych (poniżej 200 zł) - pomalujcie je sami na biało i uzyskajcie świetny efekt (choć nie twierdzę, że mają świetne mechanizmy...). Najgorszym chyba wyborem będą drzwi pośrednie pomiędzy najprostszymi sosnowymi a drzwiami dobrej jakości (zaczynającymi się od 1800 zł).

- na oknach
O niebo lepsze drewniane niż plastikowe.

- na ścianach 
Bardzo ważne są farby dobrej jakości, które będziesz mógł zmywać i które nie zżółkną, np. Flugger, Beckers, Benjamin Moore, z czego moim osobistym ulubieńcem są farby Flugger. 

- na armaturze dobrych firm, stelażu podtynkowych do wc



- na architekcie i wykonawcach. Ale to chyba oczywiste :-) 


NA CZYM MOŻESZ OSZCZĘDZAĆ?

- na zakupach materiałów budowlanych
Porównuj ceny, szukaj odpowiedników (nie tracąc na jakości). Wbrew pozorom w marketach budowlanych nie jest najtaniej - często niższe ceny są w składach budowlanych. Tam też masz szanse na negocjacje cen przy większych zakupach - korzystaj z tej możliwości.

- na szpachlowaniu 
Szpachlowanie nie jest konieczne. Tynki muszą być wówczas wykończone, jak to mówią wykonawcy, "na gotowo", równiusieńkie i gotowe to położenia farby

- na samodzielnym wykonywaniu prostszych prac, jak np. malowanie ścian (na biało)
Z innymi kolorami może być bardziej ryzykownie...

-  na glazurze
Proste ładne kafle można kupić naprawdę tanio (nawet 25 zł/m.kw.), możecie też zajrzeć do outletów kafelkowych i trafić na świetne wyprzedaże. Być może warto skomponować łazienkę w niedrogich kafli, z mocnym, niewielkim akcentem droższych? Uwaga: nie kupuj płytek II klasy.
Zwróć też uwagę na klasę ścieralności kafli podłogowych, proponuję minimalnie klasę  IV.

- na armaturze
wybieraj baterie natynkowe zamiast podtynkowych

- na meblach i wykończeniu

Tutaj wiem, że część osób się ze mną nie zgodzi, ale ja się jednak będę upierać - ładne meble możemy kupić później. Mieszkanie urządza się nieraz latami. Możemy też kupować meble na Allegro, Olx, na kiermaszach i targach staroci. Nie znaczy to, żeby kupować byle jakie rzeczy, nie - po prostu używane, a więc tańsze.


Jak Wasze doświadczenia w tym obszarze, na czym udało Wam się zaoszczędzić?


podpis Katarzyna Antonczyk

20 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w 10000%! Szczególnie jeśli chodzi o podłogę - biłam się z myślami "co położyć?!" i ostatecznie stanęło na panelach. Bardzo długo się przed nimi broniłam, ale jednak różnica w cenie była kolosalna ;( Nie udźwignęłabym finansowo położyć choćby deski barlineckiej, nie mówiąc już o parkiecie. Ale wiem, że w moim docelowym domu będzie prawdziwe drewno! Marzę o tym :-)
    P.S. Chociaż panele, które wybrałam naprawdę nie są tragiczne. Wiadomo, że drewno to drewno, ale i tak jestem zadowolona z efektu końcowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie myślałaś właśnie o podłodze sosnowej? :) Ceny są jak za panele! A co do podłóg typu "deska barlinecka" znalazłam ostatnio moim klientom w takim powiedzmy outlecie drzewnym prze-piękną dębową podłogę warstwową świetnej firmy za...99 zł m.kw. :) fajnym pomysłem może być też kupno "używanego" parkietu czy desek na olx. W każdym razie wydaje mi się, że prawie niezależnie od budżetu - da się. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
    2. Podłoga sosnowa wymagałaby położenia kilku warstw lakieru, z tego co się orientuję, a to generuje koszty (preparatów i robocizny). Nasz budżet był już maksymalnie nadszarpnięty (mieliśmy tanio odremontować mieszkanie, a wydaliśmy 3 razy więcej niż przypuszczaliśmy :D). 99 zł/mkw to rzeczywiście świetna cena. A o używanym parkiecie nie pomyślałam!

      Usuń
    3. Tak, nawet najnizsza cena podłogi drewnianej wyjdzie drożej niż panele, niestety. Ja lepiej poczekam na koniec swojego remontu i zobaczę na co nam nie starczy budżetu ;) ale 3 razy się nie przeliczymy, wydamy tylko o jakieś 10% więcej tak na oko.

      Usuń
    4. Powodzenia!
      U nas sprawa z podłogą wyglądała tak, że... mieliśmy jej w ogóle nie ruszać, tylko odremontować (była to deszczułka), ale ostatecznie nie dało się z nią nic sensownego zrobić (remont nie gwarantował dobrej przyczepności do podłoża, w wielu miejscach odchodziła i były dziury etc) dlatego ostatecznie na tych nieszczęsnych panelach zostało. Ale co tam, mieszkam w piwnicy, nie chciałam też tak bardzo inwestować w to mieszkanie, nie jest ono naszym docelowym :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    5. Dziękuję! :) Myślę, że decyzje podejmowane w tymczasowych, czy wynajmowanych mieszkaniach to zupełnie osobna sprawa, od kilku lat również mieszkam "na panelach", ale kompletnie mi to nie przeszkadza ;)

      Usuń
  2. Jak moja poprzedniczka też zgadzam się z Tobą. Drzwi, okna, armatura to podstawa i nie ma co żałować pieniędzy. Ja w sumie nie bardzo oszczędziłam na kafelkach, ale na meblach staram się jak mogę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie mieć w mieszkaniu paneli. Zainwestowałabym w parkiet nawet kosztem mebli ;-) Uwielbiam zapach świeżo szlifowanego drewna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Drewno to drewno i nie ma dyskusji choć jak piszesz można zarówno jeśli chodzi o deski jak i płytki poszukać świetnych okazji. Stelaże podtynkowe - nie oszczędzać, ale już ceramika spokojnie można mieć miskę wc dobrej jakości nie koniecznie w cenie 1-2tys :) No i farby to też podstawa choć my akurat preferujemy Benjamina Moore'a ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Benjamin Moore ma rzeczywiście świetną jakość, cenowo przewyższa jednak znacznie Fluggera, który również jest dobry, dlatego to ten ostatni będzie prawdopodobnie moim wyborem.

      Usuń
  5. Bardzo trafnie podeszłaś do tematu i opisałaś wszystko w zgodzie z rzeczywistością. W sumie to nie ma się czemu dziwić, bo przecież jesteś profesjonalistką w swoim fachu. Dodam tylko, że miałem okazję brać udział w niejednym remoncie i całkowicie zgadzam się z Twoimi uwagami. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miły komentarz :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Witaj Katarzyno
    A co myślisz o farbie Lotusan na ściany?

    Pozdrowienia, Tomek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, nie testowałam jeszcze tej farby osobiście.

      Usuń
  7. Ja jestem tego samego zdania, oszczędzać można, ale z głową, żeby później nie wprowadzić się w jeszcze wyższe koszty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz w planie rozwinąć temat okien? Dlaczego zdecydowanie drewniane? Moi rodzice kupili drewniane i są bardzo niezadowoleni. Drewno jako naturalny surowiec całe życie "pracuje", w jednym oknie zrobiła się po kilku latach nieszczelność pomiędzy dwoma szybkami, gdzie zbiera się brud i paruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to wyjątek, znam wiele przykładów gdzie okna drewniane zachowują świetną jakość po 20 latach. Lekkie rozszczelnienie drewnianego okna po latach dobrze posłuży zdrowiu mieszkańców i mikroklimatowi wnętrza. W tym wpisie piszę o remoncie mieszkania w kamienicy - elewacje kamienic są oszpecone, jeśli pojawiają się na nich plastikowe okna - nie mówiąc już o tym, że to niezgodne z prawem - nie będę więc do starego budownictwa polecać plastiku. Sama u siebie staram się też zminimalizować ilość tego materiału, którego nie po prostu lubię.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz :-)
Bardzo proszę o nielinkowanie do sklepów i stron firmowych.

ANKIETA

Spotkanie blogerów w Łodzi

Blogi o wnętrzach