4 marca 2014

Scenografia "Her" Spike'a Jonze'a | WNĘTRZA FILMOWE




 Głęboka biała rama komputera wygląda świetnie.

     Chociaż - słusznie - Oskara za najlepszą scenografię dostał w tym roku Wielki Gatsby (pisałam o scenografii w tym filmie tutaj) - drugi film nominowany w tym roku w tej kategorii również uważam za niezwykle estetyczny i godny opisania. Jest to film "Her". Film, choć opowiada o samotności i poszukiwaniu miłości, jest bardzo ciepły. Główny bohater, Theodore Twombly grany przez Joaquina Phoenixa, mężczyzna po rozwodzie, nawiązuje romans ze swoim...systemem operacyjnym (w tej roli zmysłowy głos Scarlett Johansson).
    Świat w tym filmie to świat nieokreślonej, ale dość bliskiej przyszłości. Scenograf zastosował bardzo ciekawy zabieg częściowej stylizacji bohaterów i wnętrz na lata 50-te - to prawie pewne, że ta moda kiedyś wróci! Zdarza się oglądać filmy na siłę próbujące wyglądać futurystycznie, w których po latach stroje i wnętrza wyglądają wręcz śmiesznie - temu filmowi to nie grozi. Bohater już teraz wygląda jak kiedyś nasi dziadkowie, ma wąsy i nosi wysoko podciągnięte spodnie. Ten trend został nazwany retro-futuryzmem. 
     Ważnym kolorem w filmie jest kolor czerwony. Niektóre ujęcia powleczone są jakby czerwoną mgiełką, czerwony pojawia się jako akcent w prawie wszystkich ujęciach.  
    Jak powiedział kostiumograf, Casey Storm, "Film miał wyglądać bardzo podobnie do świata, w którym żyjemy teraz, jednak jednocześnie na tyle inaczej, żeby widzowie wiedzieli że to nie teraźniejszość". 

Bardzo podobała mi się nie tylko strona wizualna tego filmu, scenariusz też był świetny. A więc jeśli jeszcze go nie widzieliście - do dzieła!



Ona Spike Jonze scenografia filmu


Ona Spike Jonze scenografia filmu
Retro lampa koło łóżka.




Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu


Ona Spike Jonze scenografia filmu


Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu


Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu
 Tylko w tej scenie, na randce w ciemno w restauracji, scenograf pozwolił sobie na lekkie szaleństwo, wnętrze wygląda bardzo futurystycznie.

Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu



 Przygaszone kolory i popularne w latach pięćdziesiątych połączenie pomarańczowo-czerwonego i zieleni. O, widzimy to na przykład na kultowym w latach 50tych opakowaniu Lucky Strike'ów.

Ona Spike Jonze scenografia filmu


Ona Spike Jonze scenografia filmu




Gdyby nie tajemnicze kopuły (świetliki podziemnych pomieszczeń?) i opływowa żółta budka z hot-dogami świat wyglądałby tu całkiem zwyczajnie. Właśnie takie drobne szczegóły są fantastyczne w scenografii tego filmu.

Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu
 
Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu


Na koniec zobaczcie świetny design jego telefonu/komputera, etui z brązowej skóry i ciężkie metalowe wykończenie. Nie przypomina Wam to radzieckich zegarków? :-)

Ona Spike Jonze scenografia filmuOna Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu

Ona Spike Jonze scenografia filmu
...i superretro okulary :)




Zobacz wszystkie moje wpisy o WNĘTRZACH FILMOWYCH





źródła: whorange.net, americanmoviefan.wordpress.com



podpis Katarzyna Antonczyk

7 komentarzy:

  1. Mamy w planach obejrzeć. Ale teraz nie wiem czy bardziej będę się skupiać na treści czy na scenografIi ;) Dzięki za ten wpis ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może obejrzeć dwa razy? :P a tak serio to film jest dość spokojny więc da radę skupić się jednocześnie na obu aspektach :-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Widok z okna faktycznie bywa ważniejszy niż wnętrze. Miałam okazję przez rok mieszkać w mieszkaniu z gigantycznym oknem i wspaniałym widokiem na miasto - i wciąż do tego tęsknię ;-)

      Usuń
  3. widok na las lub inną zieloną przestrzeń jest według nas lepszym rozwiązaniem, niż pędzące i głośne miasto za oknem...mieszkanie powinno pełnić funkcję ostoi i koić skołatane codziennością nerwy...a nie generować kolejne stresy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwowanie miasta z takiej perspektywy daje wrażenie pewnego zdystansowania się do tego całego ruchu, myślę, że też ma właściwości kojące (przynajmniej dla mnie :-))

      Usuń
  4. Fajny film a scenografia i zdjęcia są po prostu fenomenalne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz :-)
Bardzo proszę o nielinkowanie do sklepów i stron firmowych.

ANKIETA

Spotkanie blogerów w Łodzi

Blogi o wnętrzach